W przestrzeni internetowej regularnie pojawia się twierdzenie, że skoro „rak żywi się cukrem”, to wystarczy przestać jeść, aby guz umrzał z głodu. To przekonanie bywa przedstawiane jako prosta, naturalna i rzekomo skuteczna metoda walki z chorobą nowotworową.
Brzmi logicznie i daje poczucie kontroli. Niestety – nie jest zgodne z fizjologią człowieka ani z aktualną wiedzą medyczną.
W pracy bardzo często spotykam się z pytaniami o głodówki, kilkudniowe posty, restrykcyjne eliminacje czy „zagładzanie guza”. Pacjenci powołują się na informacje znalezione w internecie, w mediach społecznościowych lub na forach tematycznych. Często są to uproszczenia biologii nowotworów, podawane bez kontekstu klinicznego i bez odpowiedzialności za ich konsekwencje.
Dlatego warto uporządkować fakty.
Zmieniony metabolizm komórek nowotworowych – co to naprawdę oznacza?
Komórki nowotworowe rzeczywiście różnią się metabolicznie od komórek zdrowych. Jednym z najlepiej opisanych zjawisk jest tzw. efekt Warburga. Oznacza on, że komórki nowotworowe:
zużywają więcej glukozy,
wykazują zwiększoną ekspresję transporterów glukozy,
intensywnie metabolizują ją w celu podtrzymania szybkich podziałów komórkowych.
To właśnie dlatego w badaniach PET wykorzystuje się znakowaną glukozę – guz „świeci”, ponieważ wychwytuje jej więcej niż otaczające tkanki.
Z tego faktu wyciąga się jednak błędny wniosek, że wystarczy odciąć podaż glukozy z diety, aby nowotwór przestał mieć dostęp do energii. Tymczasem organizm człowieka nie przestaje produkować glukozy w czasie głodówki.
W warunkach niedoboru energii wątroba uruchamia proces glukoneogenezy – wytwarzania glukozy z innych substratów, m.in. z aminokwasów i glicerolu. Źródłem tych substratów stają się między innymi własne mięśnie. Oznacza to, że nawet jeśli pacjent nie spożywa pokarmów, glukoza w organizmie nadal powstaje.
Dodatkowo komórki nowotworowe wykazują znaczną elastyczność metaboliczną. Potrafią wykorzystywać nie tylko glukozę, lecz także inne źródła energii, takie jak glutamina czy kwasy tłuszczowe (Pavlova & Thompson, Cell Metabolism, 2016).
W praktyce oznacza to jedno: w czasie głodówki organizm ulega wyniszczeniu, natomiast guz adaptuje się do nowych warunków.
Największe zagrożenie metaboliczne w chorobie nowotworowej: niedożywienie
W przebiegu wielu nowotworów rozwija się tzw. kacheksja nowotworowa – zespół wyniszczenia metabolicznego. Nie jest to zwykłe „chudnięcie”, lecz złożony proces obejmujący:
utratę masy mięśniowej,
nasilony rozpad białek,
przewlekły stan zapalny,
zaburzenia przemian energetycznych.
Szacuje się, że nawet 30–40% pacjentów onkologicznych umiera z powodu powikłań związanych z wyniszczeniem organizmu, a nie bezpośrednio z powodu samej masy guza (Fearon i wsp., Lancet Oncology, 2011; Argilés i wsp., Nature Reviews Cancer, 2014).
W tym kontekście wprowadzanie głodówki może:
przyspieszać utratę masy mięśniowej,
pogarszać tolerancję chemio- i radioterapii,
zwiększać ryzyko powikłań,
osłabiać odpowiedź immunologiczną.
Współczesna onkologia podkreśla znaczenie wczesnej interwencji żywieniowej i zapobiegania niedożywieniu jako elementu wspierającego leczenie, a nie jego utrudniającego.
Autofagia – często przywoływany argument
Zwolennicy głodówek często powołują się na zjawisko autofagii, czyli naturalnego procesu „recyklingu” komórkowego, który nasila się m.in. w warunkach niedoboru energii.
Autofagia rzeczywiście jest fizjologicznym mechanizmem komórkowym. Jednak w kontekście nowotworów jej rola jest złożona. Może wspierać stabilność zdrowych komórek, ale w określonych warunkach może również pomagać komórkom nowotworowym przetrwać stres metaboliczny.
Nie stanowi ona samodzielnej metody leczenia raka (Levy i wsp., Nature Reviews Cancer, 2017). Upraszczanie jej do hasła „organizm sam zje guz” jest nieuprawnione.
Podsumowanie
Teza, że głodówka „zagłodzi raka”, nie znajduje potwierdzenia w aktualnej wiedzy medycznej.
Komórki nowotworowe rzeczywiście mają zmieniony metabolizm i zwiększone powinowactwo do glukozy, jednak organizm w czasie głodówki nadal ją produkuje – kosztem własnych tkanek. Jednocześnie niedożywienie i kacheksja należą do najpoważniejszych czynników pogarszających rokowanie w chorobie nowotworowej.
Leczenie onkologiczne nie polega na wyniszczaniu organizmu. Polega na tym, aby był on możliwie najsilniejszy i zdolny do zniesienia terapii.
Właśnie dlatego odpowiednio prowadzona opieka żywieniowa stanowi istotny element wsparcia pacjenta w trakcie leczenia.
